Włoskie jezioro, Bergamo, Mediolan, Bellagio, Varenna i kilka dni, które pachniały kawą, słońcem, dobrym jedzeniem i spokojem.
To była podróż pełna śmiechu, pięknych widoków i rozmów, które pamięta się jeszcze długo po powrocie.
W czwartek z samego rana ruszyłyśmy w podróż – część grupy leciała z Krakowa, część z Warszawy. Spotkałyśmy się na lotnisku w Bergamo, pełne energii i ekscytacji na wspólne odkrywanie północnych Włoch.
Pierwszego dnia zwiedzanie zaczęłyśmy właśnie od Bergamo – miasta, które od pierwszego kroku oczarowuje swoim klimatem. Spacerując w słońcu przez Città Bassa i Via Santerione, mogłyśmy podziwiać typowe włoskie zabudowania z okiennicami, balkonami pełnymi kwiatów i wszechobecną zielenią.
Kiedy dotarłyśmy do stacji funikularu, emocje sięgnęły zenitu – czas na przejażdżkę do słynnej Città Alta, czyli Górnego Miasta. Kolejka funicolare działa nieprzerwanie od 1887 roku i choć podróż trwa zaledwie 2 minuty i 40 sekund, to sama w sobie jest atrakcją.
Na szczycie powitała nas Città Alta – średniowieczne serce miasta, otoczone potężnymi murami weneckimi. Ich historia sięga XVI wieku, kiedy Bergamo należało do Republiki Weneckiej.
Mury, długie na ponad 6 kilometrów, nigdy nie zostały użyte w walce. Dzięki temu przetrwały w niemal idealnym stanie i w 2017 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Po krótkim włoskim śniadaniu ruszyłyśmy na dalsze zwiedzanie Città Alta. Naszym celem była Bazylika Santa Maria Maggiore, zbudowana w 1137 roku jako wotum wdzięczności za ocalenie miasta od zarazy.
Drugi dzień naszego wyjazdu zaczęłyśmy od wyprawy do Mediolanu – miasta mody, sztuki i niezwykłej historii. Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od spaceru po rozległych błoniach Zamku Sforzów.
Kierując się w stronę katedry Duomo, celowo zboczyłyśmy z głównych turystycznych tras. Trafiłyśmy w zakątki, które turyści często pomijają, a które pokazują prawdziwe, codzienne oblicze Mediolanu.
Przy Duomo zatrzymałyśmy się na dłużej. Wspięłyśmy się po ponad 200 schodach, aby dotrzeć na taras katedry i spojrzeć na cały Mediolan z góry. Widok był absolutnie wart każdego kroku.
Następnie zajrzałyśmy do galerii Vittorio Emanuele II, minęłyśmy słynny teatr La Scala i ruszyłyśmy w kierunku artystycznej dzielnicy Brera – pełnej galerii, klimatycznych uliczek i kawiarni z duszą.
Po pełnym wrażeń dniu wróciłyśmy do Como. Wieczorem skorzystałyśmy z kolejki, która wjeżdża na wzgórza nad miastem.
Stamtąd rozciągał się widok na jezioro w blasku zachodzącego słońca – romantycznie, spokojnie i absolutnie magicznie.
Samo Como po zmroku zachwyca – wąskie uliczki, odbicia świateł w wodzie i aperol spritz w dłoni. Idealne zakończenie dnia.
Trzeci dzień upłynął nam pod znakiem relaksu. Słońce dopisało, więc poranek spędziłyśmy na tarasie naszej willi, wygrzewając się w promieniach włoskiego słońca i ciesząc chwilą bez pośpiechu.
Po południu ruszyłyśmy na małą wyprawę do wodospadów Acquafraggia – miejsca, które dosłownie oczyszcza umysł.
Strumienie wody spadające z wysokich skał i chłodna mgiełka w powietrzu sprawiają, że trudno o lepsze zakończenie dnia. To jedno z tych miejsc, które po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
Ostatniego dnia wybrałyśmy się do Bellagio, nazywanego perłą jeziora Como. Po krótkim spacerze przez jego urokliwe centrum wsiadłyśmy na prom i popłynęłyśmy do Varenny.
Tam, przy filiżance kawy, złapałyśmy chwilę oddechu, zanim wyruszyłyśmy w rejs po jeziorze.
Podczas rejsu zobaczyłyśmy kilka z najsłynniejszych willi nad Como. Wśród nich była zachwycająca Villa del Balbianello – znana z filmu „Gwiezdne wojny: Atak klonów”. Mijałyśmy też elegancką Villę Melzi, klasycystyczną Villę Carlotta oraz Villę Monastero w Varennie.
Ten rejs był idealnym zakończeniem naszej włoskiej przygody – spokojnym, pięknym i pełnym zachwytu.
Każdy z tych dni był inny, ale wszystkie miały w sobie coś wyjątkowego – słońce, piękne widoki, włoski spokój i tę atmosferę, która sprawia, że człowiek naprawdę potrafi się zatrzymać.
Ta podróż była pełna emocji, śmiechu, zachwytów i rozmów do późna przy kieliszku wina. Wracałyśmy z głowami pełnymi wspomnień i sercami trochę ciężkimi – bo ciężko opuszczać tak piękne miejsca.
Poniżej znajdziecie opinie naszych uczestniczek, które spędziły z nami ten czas podczas wyjazdu „Ciao Como”.
Po wyjeździe nad Como mogę śmiało powiedzieć, że było to niezapomniane doświadczenie. Plan wyjazdu był świetnie przemyślany – intensywny, pełen pięknych miejsc i wyjątkowych smaków, ale równocześnie zawsze znalazło się chwilę na odpoczynek.
BeataNiesamowicie dobrze będę wspominać ten wyjazd! Każda z Was jest wspaniałą kobietą! Dziękuję za to, że mogłam Was spotkać! Niech Moc Kobiet będzie z Wami!
MonikaGrazie, Kala i Asia! Dzięki Wam Włochy zobaczyły, jak wygląda dobrze zorganizowany chaos! Wyjazd był perfekcyjny — jak espresso o poranku i butelka włoskiego wina po kolacji.
KingaNajlepsze wyjazdy, nowe terminy i okazje, które szybko znikają.
Bez spamu. Konkret.